Goethe w Wiesbaden
Poeta Johann Wolfgang von Goethe spędził kilka tygodni w Wiesbaden jako gość uzdrowiska w 1814 i 1815 roku. Cieszył się "wodą Schwalbach", uzdrowiskami i zwiedzał miasto. Goethe spotkał się również ze znanymi osobistościami i udał się na wycieczki po okolicy i Rheingau. Kilkakrotnie gościł w pałacu książęcym w Biebrich. W tym czasie, w którym miał intensywny romans z zamężną Marianną von Willemer, napisał wiele nowych tekstów, w tym wiele wierszy z "West-Eastern Divan".
Goethe, Johann Wolfgang von
Urodzony: 28 sierpnia 1749 we Frankfurcie nad Menem
Zmarł: 22 marca 1832 r. w Weimarze
Wojny napoleońskie nie były czasem sprzyjającym podróżom. Po przegranej kampanii rosyjskiej w 1812 r., Napoleon ponownie zebrał wojska, jednak zostały one zmiażdżone w bitwie pod Lipskiem w 1813 roku. Wiosną 1814 r. wojska sprzymierzonych pomaszerowały na Paryż i zajęły miasto. Cesarz został zmuszony do abdykacji i wygnany na wyspę Elba. Ludzie znów mogli myśleć o podróżach.
Przybycie
Zamiast do czeskich uzdrowisk, Goethe udał się w 1814 roku w rejony nadreńskie, których nie widział już od dłuższego czasu. 25 lipca wyruszył z Weimaru do Wiesbaden, do którego dotarł 29 lipca. Tutaj przyjaciel Goethego, kompozytor Carl Friedrich Zelter (1758-1832), zorganizował dla niego zakwaterowanie. Początkowo Goethe zatrzymał się tymczasowo w hotelu Adler, a nieco później przeniósł się do hotelu Bären, gdzie również mieszkał Zelter. "Ruch szczęśliwej podróży .... orzeźwiająca woda Schwalbach i .... ciepłe kąpiele mają już tak dobry wpływ na całe moje ciało, że spodziewam się najlepszego", pisze do swojej żony Christiane (1765-1816) na początku sierpnia. I opisuje położenie miasta, "najpiękniejszy widok" ze zboczy Taunus i widok na Ren. "Chcę się temu wszystkiemu dobrze przyjrzeć". Podróż miała być również początkiem nowej fazy twórczości poetyckiej: wydarzenia polityczne odbiły się na Goethem, podobnie jak dolegliwości zdrowotne i związane z wiekiem; jego twórczość literacka również utknęła w martwym punkcie. W maju - na krótko przed wyruszeniem w podróż - otrzymał od swojego wydawcy Johanna Friedricha Cotty (1764-1832) "Divan" (po persku "zgromadzenie") autorstwa XIV-wiecznego perskiego poety Hafiza w nowym tłumaczeniu Josepha von Hammera (1774-1856). Goethe zapoznał się z kulturą Bliskiego Wschodu w młodym wieku (częściowo za pośrednictwem Johanna Gottfrieda Herdera, 1744-1803). W odległych czasach odnalazł uniwersalne ludzkie formy życia, a w Hafizie autora, w którym mógł na nowo doświadczyć siebie. Już podczas podróży pisał własne wiersze jako produktywną odpowiedź na te wczesne teksty. Goethe miał nadzieję uciec z obecnego, wciąż zagrożonego świata do wyidealizowanego, "aby połączyć Zachód ze Wschodem ... w radosny sposób". Na początku jego "West-Eastern Divan" (w późniejszej aranżacji) znajduje się wiersz zatytułowany "Hegire" ("Lot") (w analogii do arabskiego "Hedschra", emigracji Mahometa z Mekki do Medyny), którego początkowe wersy ("North and West and South shatter/Thrones burst, empires tremble/Flee thou, in the pure East/Patriarchal air to taste") nawiązują do bieżących wydarzeń politycznych. "Divan" będzie towarzyszył poetyckiej wyobraźni Goethego podczas jego pobytu w Wiesbaden - i nie tylko.
Pierwsze kroki. Spotkania
Teraz, gdy osiedlił się w mieście uzdrowiskowym, rozgląda się po Wiesbaden. Przede wszystkim są to powtarzające się punkty programu: Kąpiele ("lista kąpiących się [już] wynosi ponad 3000" - przy całkowitej liczbie mieszkańców wynoszącej 3500!), kuracja pitna z "wodą Schwalbach" (dostarczaną codziennie świeżą) i spacery (często razem z Zelterem). Często jadał posiłki przy stole ď hôte w Kursaal (karczmarzowi w "Bären" nie wolno było samemu obsługiwać gości); zbierało się tam ponad stu gości ("...zobaczyć to .... ... z rzędami stołów, gdzie serwuje się pyszne jedzenie i picie, to jest coś, czego można pożądać"). W niedziele jest często zapraszany na kolację do pałacu Biebrich, rezydencji księcia Friedricha Augusta von Nassau-Usingen.
Od samego początku organizował wycieczki po centrum miasta i jego okolicach. Badał na przykład ścieżki od Sonnenberger Tor do Kurhaus, Warme Damm i "Allee" (dzisiejsza Wilhelmstraße), pozostałości starego muru miejskiego i Geisberg. Przedłuża swoje spacery i podróże. Realizuje swoje zainteresowania artystyczne i literackie. Jego uwaga skupia się na Kurhausie zbudowanym przez Christiana Zaisa, którego klasycystyczna architektura jest bliska ideałowi sztuki Goethego, inspirowanemu grecko-rzymskim antykiem. Budowniczy odwiedził Weimar w 1809 r. za namową weimarskiego Oberhofmeister i architekta Wilhelma von Wolzogen w celach naukowych i zlecił wspaniałe udekorowanie Kurhausu w stylu weimarskim. Kolumny Kursaal były wzorowane na antycznych ("całość jest imponująca"). W dniu 28 sierpnia 1814 r. w Kurhausie (i w pałacu Biebrich) świętowano 65. urodziny Goethego. Odwiedził również teatr - nie tylko ze względów zawodowych jako dyrektor teatru dworskiego w Weimarze - który mieścił się wówczas w Schützenhof; występowały w nim zewnętrzne zespoły teatralne (teatr dworski został zamknięty w 1813 r. z powodu zagrożenia wojną). Dużo czasu spędzał również w bibliotece, gdzie interesował się zbiorami.
Wkrótce spotyka przedstawicieli szlachty, polityki, sztuki i nauki. Przede wszystkim księcia i jego rodzinę. Poznał również książęcego ministra Ernsta Marschalla von Biebersteina i dyrektora kancelarii ministerialnej Carla von Ibella, a także dyrektora biblioteki publicznej w Wiesbaden Bernharda Hundeshagena, którego działalność kolekcjonerską i wiedzę historyczną cenił. Był również w kontakcie z frankfurckim dyplomatą i pisarzem Johannem Isaakiem von Gerningiem, którego kolekcja sztuki miała stać się kamieniem węgielnym kolekcji antyków z Nassau w muzeum w Wiesbaden, zgodnie z sugestią Goethego. Wielokrotnie uczęszczał również do szkół podstawowych Johannesa de Laspée, który wzorował się na metodach edukacyjnych Johanna Heinricha Pestalozziego (1746-1827). Goethe kultywował szczególnie intensywną wymianę z Oberbergratem i mineralogiem Ludwigiem Wilhelmem Cramerem (1755-1832), którego gabinet minerałów oferował bogaty materiał wizualny i naukowy. To samo dotyczy kolekcji historii naturalnej Christiana Friedricha Habela, którą jego syn, Friedrich Gustav Habel, zaprezentował Goethemu. W towarzystwie Cramera odwiedził różne kamieniołomy w mieście i poza nim. Zainteresowanie Goethego skałami było czymś więcej niż tylko wyrazem czysto naukowego zainteresowania i nie wynikało przede wszystkim z jego weimarskich doświadczeń jako przewodniczącego lokalnej komisji górniczej. Goethe wierzył raczej, że w naturze, a zwłaszcza w skałach, odnajduje solidność i trwałość, których szukał w zawirowaniach i niestabilności wewnętrznego doświadczenia. Mineralogia towarzyszyła jego tygodniom w Wiesbaden, w tym wycieczkom z Wiesbaden, podczas których zbierał kamienie, sam pobierał próbki skał, otrzymywał je w prezencie i wysyłał do Weimaru.
Wraz z Zelterem i Cramerem podróżował do Rheingau od 15 do 17 sierpnia. Przez Walluf, Eltville, Oestrich, Winkel, Geisenheim i Rüdesheim dociera do Bingen, gdzie jest świadkiem festiwalu ku czci św. Kaplica św. Rocha została zniszczona podczas poprzednich wojen, a teraz została odbudowana - również jako symbol odzyskanego lewego brzegu Renu. Pielgrzymka (16 sierpnia), która została zakazana podczas francuskiej okupacji, miała zatem znaczenie zarówno polityczne, jak i religijne. Goethe zachwyca się radosnym nadreńskim krajobrazem i życiem tamtejszych ludzi, ale wspomina też o wciąż wyraźnie widocznych skutkach zniszczeń. Rozważania na temat odbudowy skarbów sztuki zniszczonych podczas wojen miały skłonić Goethego do podjęcia odpowiedniej inicjatywy w następnym roku. Już w dniu powrotu do Wiesbaden rozpoczął on wstępne studia nad dziennikiem podróży "Festiwal św. Rocha w Bingen".
Divan, podróż
Kontynuował także swoją bieżącą działalność. Prowadził obszerną korespondencję, pamiętnik, informował się o nowych publikacjach literackich i naukowych, a także o bieżącej sytuacji politycznej, sporządzał wypisy z dzieł z wielu specjalistycznych dziedzin. Poświęca się też twórczości literackiej, w tym opisowi "Podróży włoskiej", którą przeżywa jako rodzaj spotkania z samym sobą i autorefleksji.
Wiersze o "zachodnio-wschodnim diwanie" powstają w szybkim tempie. W poecie Hafizie odkrył pokrewnego ducha, "bliźniaka" i wyruszył z nim w "podróż" (jak nazwał ten cykl) między Orientem a Zachodem, teraźniejszością a przeszłością, podróż duchową. "Najwyższym charakterem poezji orientalnej", pisze Goethe, "jest to, co nazywamy... Duch". Goethe podróżuje od "Księgi Pieśniarza", z którą wyrusza na Wschód ("głębiny pochodzenia"), do "Księgi Raju". Podróż ta jest odbiciem świata Wschodu w świecie Zachodu i vice versa ("Tylko ten, kto kocha i czci Hafiza / Wie, co śpiewał Calderón", czytamy w "Księdze przysłów"). Tematy i motywy są zaczerpnięte z orientalnych wierszy; odniesienia do elementów formalnych są raczej rzadkie.
Tematy są różnorodne: poezja, miłość, wino, natura, krytyka czasów, aż po "wyższe" i "najwyższe", które w rzeczywistości wymykają się językowemu sformułowaniu i zrozumiałości. To, co zmysłowe, zawsze odpowiada momentowi duchowemu - tak więc miłość jest zawsze także miłością duchową, pijaństwo zawsze także duchowym upojeniem, skończoność jest zwierciadłem nieskończoności. Poetyckim narzędziem jest symbol. "To, co prawdziwe, identyczne z tym, co boskie, nigdy nie może być przez nas rozpoznane bezpośrednio; widzimy to tylko w odbiciu, w przykładzie, symbolu...", pisze Goethe w swoim "Witterungslehre". "Wszystko, co przemija, jest tylko przypowieścią", powie w "Chorus mysticus" na końcu "Fausta, części drugiej".
Wkrótce po przybyciu do Wiesbaden Goethe napisał wiersz "Selige Sehnsucht" (Błoga tęsknota) z obrazem - zapożyczonym od Hafiza - "motyla", który umiera "płomienną śmiercią", lecąc do "cichej świecy", uciekając od egzystencji jako "ponury gość" na "ciemnej ziemi" w tekście Goethego i zyskując wyższą formę istnienia ("I tak długo, jak tego nie masz, / To: Umrzyj i stań się! / Jesteś tylko nudnym gościem / Na ciemnej ziemi"). Ten proces "umierania i stawania się" pojawia się często w twórczości Goethego; wspomina o nim również w listach i rozmowach podczas pobytu w Wiesbaden; nazywa go również "odmłodzeniem" i "odrodzeniem". Da to również "Divanowi" nowy impuls.
4 sierpnia 1814 roku Goethego odwiedza w Wiesbaden Johann Jacob von Willemer (1760-1838), bankier i mecenas sztuki z Frankfurtu, którego znał od wielu lat, oraz jego przybrana córka Maria Anna (Marianne) Jung (1784-1860, pierwotnie członkini trupy aktorskiej i baletowej), którą poślubia w następnym miesiącu. Goethe ponownie odwiedził miasto we wrześniu i październiku. Między nim a Marianne miał się rozwinąć namiętny romans, ale opinia publiczna nigdy się o tym nie dowiedziała.
Pożegnanie i powrót
Po wyjeździe z Wiesbaden 12 września, Goethe spędza kilka dni w Winkel w domu rodziny Brentano i wyrusza stamtąd na wycieczki do Rheingau; po wizycie u Willemerów udaje się do Heidelbergu, aby odwiedzić braci Sulpiza (1783-1854) i Melchiora Boisserée (1786-1851), którzy zgromadzili tam ważną kolekcję sztuki starych holenderskich i starych niemieckich obrazów. Spotkanie z tą sztuką miało również trwały wpływ na drugą podróż Goethego do Wiesbaden. W międzyczasie do "Divan" dodano kolejne teksty. Goethe podejmuje intensywne studia nad kulturą i historią Wschodu, a także nawiązuje kontakty z przedstawicielami akademickich studiów orientalnych. Te wysiłki sprawiły, że poczuł się "odsunięty od czasu". We wrześniu 1814 r. Kongres Wiedeński rozpoczął negocjacje w sprawie reorganizacji terytorialnej Europy. W marcu 1815 r. Napoleon opuścił wyspę Elba i wkroczył do Paryża. Po raz kolejny alianci gromadzą wojska i wojna rozpoczyna się na nowo. Ale nawet jeśli "najbardziej nieprzyjemne jest życie "nad Renem" w świetle obecnej sytuacji politycznej" - pisze Goethe do Zeltera w kwietniu - "Wiesbaden przyniosło mi zbyt wiele dobrego i chciałbym to powtórzyć".
27 maja 1815 r., po podróży "przez kolumny marszowe", ponownie przybywa do Wiesbaden. Po raz kolejny zatrzymał się w "Bären", po raz kolejny sumiennie wypełnił swój program uzdrowiskowy i po raz kolejny spotkał się z partnerami do rozmów z poprzedniego roku. Po raz kolejny udaje się na wycieczki, na przykład do młyna Klostermühle w pobliżu Klarenthal, Platte i Geisberg. Wkrótce jest w stanie powiedzieć: "Teraz jestem już prawie zadomowiony, żyję bardzo przyjemnie ... dobrze jem ... kąpię się w zbawiennym Wiesbade[n], wszystko to jest dla mnie całkiem dobre i mogę być aktywny". Kontynuuje pracę nad "Podróżą włoską" ("dyktuję" - pisze - "nawet w wannie"), powstają nowe "sekcje" "Zachodnio-Wschodniego Divanu", dla których - ze względu na obfitość nowo powstałych tekstów - sporządza indeks (tzw. "Indeks Wiesbadeński"). I - po tym, jak "dobre duchy Orientu" odwiedziły go ponownie podczas podróży tutaj - praktycznie zanurzył się w ich sferze. "Róże są w pełnym rozkwicie, słowiki śpiewają... i nie jest sztuką przenieść się do Shiraz" - nawiązując do miłości słowika do róży, motywu orientalnej poezji.
Podobnie jak w 1814 roku, Goethego również można spotkać w teatrze. Tym razem jest szczególnie zainteresowany scenografią; podobnie jak w poprzednim roku, milczy na temat wystawianych sztuk i ich autorów. "Po zakończeniu sztuki, gdy iluminacja jest jeszcze kompletna, pokazuje mu się kilka scenografii", gdzie widzi "na dużą skalę" "to, co już znamy na małą skalę i co ma być zrealizowane na większą skalę tutaj [tj. w Weimarze]". Malarz teatralny Friedrich Christian Beuther (1777-1856) został scenografem w Weimarze w 1815 roku. Goethe rozważa również możliwe angaże w Weimarze; w tym kontekście wspomina - podobnie jak w 1814 roku - Philippine Lade (1797-1879), siostrę nadwornego aptekarza Johanna Augusta Lade, która również odwiedza teatr z Goethem i towarzyszy mu w kilku wycieczkach. Interesował się również działalnością budowlaną i planowaniem urbanistycznym w Wiesbaden. "Wiele się tu buduje... Istnieją ulice, które przyniosłyby zaszczyt największemu miastu ... Mieszkańcy są stymulowani [tj. zachęcani] do budowania przez najbardziej sprzyjające okoliczności. Place są im przekazywane przez władców, ze znacznym dodatkiem budowlanym [tj. dotacją budowlaną], podczas gdy oni muszą budować zgodnie z przepisami ". Goethe odnosi się również do lokalnych kamieniołomów, z których niektóre dostarczają materiału. Żyje "jakby w najgłębszym spokoju ... Gdybym w niedziele nie widział w Biebrich ludzi ze Wschodu i Prusaków, nie wiedziałbym nawet, że wojna jest nieuchronna....", pisze 17 czerwca, a w końcu otrzymuje wiadomość o zwycięstwie aliantów nad Napoleonem pod Waterloo 21 dnia miesiąca (18 czerwca). "Wielka wiadomość o przegranej [aliantów] najpierw, a potem o zwycięstwie, uderzyła tu mocno". Wiesbaden jawiło mu się teraz nawet jako miejsce, w którym "zbiegają się wszystkie promienie obecnych ruchów światowych". Przedstawiciel Francji na Kongresie Wiedeńskim, Charles Maurice de Talleyrand (1754-1838), również zatrzymał się w mieście.
Między 21 a 31 lipca Goethe podróżuje w dół Renu do Kolonii w towarzystwie barona Karla vom und zum Steina (1757-1831). Tam, oprócz katedry, odwiedził różne prywatne kolekcje z dziełami sztuki średniowiecznej, w tym kolekcję Ferdinanda Franza Walrafa (1748-1824). To rozbudziło jego zainteresowanie sztuką średniowiecza - z ogólnie bardzo zmiennymi relacjami - i były punkty kontaktowe z romantykami, nawet jeśli jego gust artystyczny pozostał przywiązany do starożytności. Stein zachęca Goethego do napisania memorandum do rządu pruskiego, aby zasugerować nowym władcom nad środkowym Renem - również w obliczu zniszczeń spowodowanych wojną - środki na przywrócenie, zachowanie i promocję skarbów sztuki i odpowiednich instytucji w następstwie reorganizacji europejskiego systemu państwowego uzgodnionego na Kongresie Wiedeńskim. W Wiesbaden Goethe rozpoczyna prace przygotowawcze nad tymi planami polityki kulturalnej. O odwiedzanych zabytkach i skarbach sztuki napisze w "Kunst und Altertum am Rhein und Main" (1816). Zgodnie z memorandum, pisał również do księcia Clemensa Wenzela von Metternicha (1773 - 1859) z Wiesbaden.
Liryczny dialog. Epilog
22 sierpnia opuszcza Wiesbaden w towarzystwie Sulpiza Boisserée. Następnie Goethe kilkakrotnie odwiedza rodzinę von Willemer w sierpniu i wrześniu. Romans Goethego i Marianny von Willemer znajduje wyraz w wierszach "West-Eastern Divan", nie jako odbicie rzeczywistości, ale - odzwierciedlone w zachodnio-wschodnim świecie - jako jej estetyzacja. Kochankowie noszą orientalne imiona: "Hatem" i "Suleika". Pojawiają się motywy wschodnie, takie jak "Bulbul", słowik i "Hudhud", posłaniec miłości, cyprys jako symbol ukochanej i "Gingo biloba" - w autografie z 15 września 1815 r. "Gingko biloba" - drzewo miłorzębu, które stało się rodzime również w Europie, pochodzące ze Wschodu, którego liść ma nacięcie pośrodku, jakby były to dwa liście, które się zrosły. Zjawisko to wpisuje się w ideę Goethego dotyczącą biegunowości jako zasady życia i relacji między dwoma biegunami - w tym przypadku kochankami: miłość jako natura, jako osobiste doświadczenie ("że jestem jednym i podwójnym") oraz jako wydarzenie kosmiczne. Liść miłorzębu może być również odczytywany jako aluzja do idei wyrażonej przez Platona w "Sympozjonie" o połówkach pierwotnie należących do siebie i poszukujących siebie nawzajem. W swoich pismach na temat nauk przyrodniczych Goethe również starał się zrozumieć procesy naturalne jako procesy biegunowe, na przykład w swojej Teorii kolorów, w której opisuje kolory jako powstające w wyniku zderzenia światła i ciemności.
"Podwójny" liść miłorzębu znajduje odpowiednik w lirycznym dialogu, który rozwija się między Goethem a Marianną. Marianna staje się poetką, "odpowiada" - w "Księdze Sulejki" - na wiersze Goethego, przejmuje też od Hafiza motyw "wschodniego wiatru", który wieje w stronę jej ukochanego, i mówi "zachód-wschód", umieszczając "zachodni wiatr" u jego boku ("Co znaczy ruch/ Przynosi mi wschodnią radosną nowinę?" i "Ach, za twe wilgotne skrzydła,/ Zachodzie, jakże ci zazdroszczę"). Goethe włącza jej teksty do "Divan", nie oznaczając ich - ze względu na dyskrecję - jako własne. Po kolejnym krótkim spotkaniu w Heidelbergu oboje pozostali w kontakcie, pisali do siebie listy i wysyłali wiersze - w tym "wiersze szyfrowe" z zakodowanymi wiadomościami odnoszącymi się do poszczególnych strof i wersów Hafiza; nie widzieli się więcej.
W lipcu 1816 r. Goethe ponownie wyruszył do Wiesbaden w swoim powozie "Fahrhäuschen", ale przed Erfurtem doszło do wypadku. Goethe - choć nie odniósł obrażeń - postrzega to jako niekorzystny omen i przerywa podróż. Powrócił do czeskich uzdrowisk, tak jak to robił przed 1814 rokiem. Podczas tygodni spędzonych w Wiesbaden doświadczył jednak "wzmożenia", rozumianego jako najwyższa forma twórczej ekspresji życia i rodzaj "transformacji". I prawdopodobnie nie jest przypadkiem, że w jednej ze swoich ostatnich rozmów z Sulpizem Boisserée w Wiesbaden wspomina o zjawisku, które uważa za fundamentalne dla wszystkich procesów rozwojowych w przyrodzie "od roślin i zwierząt po człowieka": metamorfozie.
Pobyty Goethego w Wiesbaden upamiętnia Pomnik Goethego, Goethe-Warte i Kamień Goethego. Towarzystwo Goethego (Towarzystwo Literackie) poświęcone jest pracy i wpływowi Goethego.
Literatura
Działa:
- Goethe, Johann Wolfgang von
Dzieła. Wydanie hamburskie w czternastu tomach, pod redakcją Ericha Trunza, wydanie 12, Monachium 1981.
- Goethe, Johann Wolfgang von
Życie Goethego z dnia na dzień. Kronika dokumentalna Roberta Steigera i Angeliki Reimann, tom VI, 1814-1820, Zurych i Monachium 1993.
- Goethe, Johann Wolfgang von
Dzieła kompletne. Listy, pamiętniki i rozmowy. 2.. Część. Tom 7, pod redakcją Rose Unterberger, Frankfurt nad Menem 1994.
Literatura:
- Faber, Rolf
Goethe jako gość uzdrowiska w Wiesbaden. W: Wiesbadener Leben, Wydanie 3, Wiesbaden 1982.
- Faber, Rolf
"Że jestem jeden i podwójny". Goethe - Hatem i Marianna - Suleika. W: Wiesbadener Leben, Wydanie 3, Wiesbaden 1983.
- Hildebrand, Alexander
Poważna gra magiczna. Goethe doświadcza siebie i świata w Wiesbaden. W: Wiesbadener Leben, numery 10, 11, 12, Wiesbaden 1989.
- Czysz, Walter
Goethe w Wiesbaden. W: Od rzymskiej łaźni do światowego uzdrowiska, Wiesbaden 2000.
- Safranski, Rüdiger
Goethe. Dzieło sztuki życia. Monachium 2013.