Przejdź do treści
Encyklopedia miasta

Leichtweiß, Heinrich Anton

Jasny biały. Heinrich Anton

Piekarz, karczmarz, "wódz rabusiów"

Urodzony: 29.12.1723 w Jungenheim (koło Sprendlingen)

Zmarł: 12.03.1793 w Wiesbaden


Heinrich Leichtweiß
Heinrich Leichtweiß

"...Słynny i osławiony Heinrich Anton Leichtweiß, zuchwały rabuś i leśniczy z Nadrenii, mieszkał w tej skalnej jaskini głęboko pod ziemią. Do dziś wszyscy obcy, którzy odwiedzają uzdrowisko Wiesbaden, przybywają do Jaskini Leichtweißa, najbardziej tajemniczej jaskini zbójców na świecie..." Tak w 1880 roku lipska gazeta opisywała jaskinię Leichtweißhöhle w Rabengrund, która w tamtym czasie była popularnym celem wycieczek gości uzdrowiska.

Jednak Leichtweißhöhle w pobliżu Wiesbaden nie było bynajmniej kryjówką - jak twierdzono - bandy rabusiów pod jego dowództwem lub magazynem skradzionych towarów. Rzeczywiste życie Heinricha Antona Leichtweißa wyglądało zupełnie inaczej.

Heinrich Anton Leichtweiß spędził dzieciństwo i młodość w Mensfelden, a później w Ohren niedaleko Kirberg w Taunus. Jego dziadek, ojciec i brat byli myśliwymi w służbie możnych panów, takich jak limburski baron von Hohenfeld i książę Nassau-Usingen. Leichtweiß uczył się zawodu piekarza i szczotkarza. Świadczył również usługi dla rodziny von Hohenfeld.

Heinrich Anton Leichtweiß przybył do Wiesbaden jako młody człowiek. 20 września 1757 r. poślubił Christiane Louise Nicolay, córkę burmistrza Dotzheim. Para mieszkała w wiosce liczącej 300 mieszkańców i miała dwanaścioro dzieci, z których część zmarła w młodym wieku. Leichtweiß był właścicielem gospody "Zum Engel", w której mieściła się również wiejska piekarnia. Leichtweiß, obcy w wiosce, był cierniem w boku wielu, zwłaszcza że stał się bogaty. W 1788 r. posiadał pola, dom i gospodarstwo, a jego majątek wynosił 4000 guldenów. Był również aktywny jako poborca miejski, tj. zbierał pieniądze do skarbca dworu.

W kwietniu 1788 r. został oskarżony o włamanie do piwnicy nieruchomości należącej do "Conrada Höhnena" po tym, jak znaleziono go tam ze "złodziejskimi narzędziami". Włamanie, dla którego nie było rozsądnego wytłumaczenia. Nic nie zostało skradzione. Leichtweiß został aresztowany 1 maja 1788 r. i wysłany do więzienia na Michelsbergu. Sprawa taka jak ta powinna być rozpatrywana przez Oberamt. Sąd, który w rzeczywistości był sądem apelacyjnym, przejął sprawę, prawdopodobnie na polecenie księcia Karla Wilhelma zu Nassau-Usingen. Po oskarżeniu o usiłowanie włamania, zarzuty zostały rozszerzone o "kłusownictwo" na podstawie zeznań świadków. Książę Karl Wilhelm zu Nassau-Usingen własnoręcznie wpisał swój wyrok do akt sądowych. W jego oczach Leichtweiß był "z pewnością kłusownikiem lub sprzedawcą dziczyzny". Musiał zostać postawiony pod pręgierzem obok schodów ratusza w Wiesbaden i spędzić rok w więzieniu. Był to akt książęcego despotyzmu w epoce absolutyzmu, która dobiegała końca.

Oskarżony dowiedział się o wyroku w więzieniu po odbyciu kilku miesięcy kary. Po zwolnieniu 30 października 1789 r. nie powrócił do swojej rodziny w Dotzheim. Nigdy nie nawiązał ponownego kontaktu z żoną i dziećmi, ale od tego czasu prowadził "niespokojne życie" w lasach Taunus w wieku 66 lat.

Po wyjściu z więzienia ukrył się w jaskini nazwanej jego imieniem. Przez około dwa lata tymczasowo ukrywał się tutaj przed warunkami pogodowymi i pościgami książęcych myśliwych leśnych. Jaskinia została prawdopodobnie odkryta przez drwali w 1791 r., którzy zauważyli ją z powodu unoszącego się dymu, jednak "rabusia Leichtweißa" tam nie było.

W listopadzie 1791 r. Leichtweiß został zatrzymany w heskim okręgu Bergen, który zdecydował się nie ścigać go. Leichtweiß został ponownie wysłany do więzienia w Wiesbaden, a późniejszej próbie samobójczej udało się zapobiec. Nie doszło do procesu, ani przed sądem karnym, ani przed sądem sprawiedliwości. Książę Karl Wilhelm "rozwiązał" problem 29 lutego 1792 r., pisząc, że Leichtweiß był "łotrem, który popadł w nieszczęście z własnej winy". Nawet jego rodzina chciała "uwięzić go na całe życie". Nie było żadnych dowodów na poparcie tego twierdzenia.

Heinrich Anton Leichtweiß nigdy nie dowiedział się, że książę chciał, aby pozostał w więzieniu aż do śmierci. Miesiąc po miesiącu w starannie prowadzonej księdze nadzoru więziennego widniał napis: "Przestępstwo: pro furti" - za kradzież. Pod nagłówkiem "Na jak długo?" widniał napis: "Wciąż poddawany inkwizycji". Leichtweiß żył do końca w przekonaniu, że odbędzie się właściwy proces, który wykaże jego niewinność. Bogaty Engelwirt z Dotzheim był załamanym człowiekiem.

Od maja 1792 r. w rubryce "Rodzaje pracy" miesiąc po miesiącu można znaleźć wpis "Siedzi i nie pracuje". Po prostu zadumał się nad sobą. Leichtweiß zmarł w więzieniu w wieku 70 lat. Jego pogrzeb kosztował trzy guldeny i 14 albusów (białych groszy). Dwa guldeny przeznaczono na trumnę. Dwóch strażników więziennych otrzymało "jednego guldena 15 albusów za ostatni opatrunek, przygotowanie grobu...". Leichtweiß został pochowany na Schulbergu poza murami cmentarza.

Literatura

lista obserwowanych

Wyjaśnienia i uwagi

Źródło zdjęć